Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Karta postaci. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Karta postaci. Pokaż wszystkie posty

środa, 5 sierpnia 2015

Kłamstwo powtórzone tysiąc razy staje się prawdą.

¤Imię¤
Loki na ziemi wybrał sobie jedno z najbardziej popularnych imion w Norwegi, czy po prostu Lukas.
¤Nazwisko¤
W świecie bogów nie ma czegoś takiego jak ,,nazwisko". Jednak, gdy jakiś bóg pojawia się na ziemi i nie może wrócić do siebie wtedy musi posiadać owe nazwisko. Loki podczas pobytu w Asgardzie miał przydomek Laufeyson, chociaż sam na początku o tym nie wiedział, ponieważ jest synem Laufeya. Postanowił więc, że właśnie to słowo będzie jego nazwiskiem.
¤Wiek¤
Sam dokładnie nie wie ile ma lat. Postanowił, że będzie miał na karku trzydziestkę. gdyż na tyle wygląda.
¤Data urodzenia¤
Tak samo jak z wiekiem, Loki nie ma pojęcia kiedy się urodził. Na ziemi pojawił się bezpowrotnie 20 kwietnia, dlatego postanowił, że to będzie jego data urodzenia.
¤Pochodzenie¤
Mitologia nordycka.
¤Rasa¤
Niby bóg, a jednak olbrzym. Gdy Loki jest zły na Asów zarzeka się, że nie ma z nimi nic wspólnego. Natomiast, gdy czegoś chce od Odyna stwierdza, że jest jednym z nich.
¤Wygląd¤
Mitologiczny Loki przedstawiany był zawsze jako umięśniony mężczyzna o czarnych, długich włosach oraz brodzie, która do najkrótszych też nie należała. O ile długość i kolor włosów okazały się prawdziwe to reszta opisu w ogóle nie pasowała do Lokiego. A gdy pojawił się na ziemi zmienił się całkowicie. Może jedynie rysy twarzy były nadal te same.
Loki, a w zasadzie Lukas, jako człowiek jest wysokim i strasznie szczupłym mężczyzną. Chociaż pod koszulką można dostrzec zarysowane mięśnie, które co prawda nie są tak duże jak u Thora, ale są. Ciemne zielone oczy kontrastują z jego bladą karnacją. Swoje wąskie wargi zawsze zaciska w wąską kreskę. A na jego twarzy przeważnie widniej grymas drwiny.
¤Charakter¤
Miły, wesoły, zawsze pomocny. To na pewno nie jego opis. Tak naprawdę Loki jest cynicznym, pewnym siebie mężczyzną. Jego zielone oczy obrzucają wszystkich jednakowym, chłodnym spojrzeniem. Dzieciństwo umocniło go w przekonaniu, że ludzie w okół niego są jeszcze bardziej zakłamani niż on sam, dlatego przestał im ufać. Teraz tak samo jak w większości powieści dla kobiet powinny paść opis tego co nasz przystojny bóg ma w środku. Jaki jest dobry, romantyczny i tylko skrywa się pod maską oziębłości. Niestety te słowa nie padną, chociaż wiele kobiet, które miały jakąś styczność z Lokim chciałyby je usłyszeć.
¤Historia¤
Jak większość osób wie, Loki jest adoptowanym synem Odyna. I pewnie też wiedzą, że najwyższy z bogów znalazł go po wygranej bitwie i wziął do pałacu. Tak naprawdę wszyscy oprócz chłopca wiedzieli kim jest jego prawdziwy ojciec. Loki dorastał w gronie potakiwaczy, których rolą było zgadzanie się ze zdaniem rodziny królewskiej. Brunet od najmłodszych lat twierdził, że nie pasuje do Asów, a Asgard to najgorsze miejsce w jakim mógł mieszkać. Jako jedyny nie wiedział, że miejsce, które przeklina i ludzi, którzy w nim żyją tak naprawdę nie są ani jego domem, ani rodziną. 
Chłopiec często uciekał na ziemię, żeby przebywać ze śmiertelnikami, którzy wbrew pozorom akceptowali zarozumiałego młodzieńca. 
Dlatego, gdy Loki pojawił się na ziemi doskonale znał obyczaje tu panujące. Poznawał je niemal przez trzy tysiące lat. Tylko tym razem zjawił się tutaj w innych okolicznościach. Bowiem ostatnie lata Loki spędził w celi, z której nie mógł uciec. Jednak jego kochany przyrodni brat przekonał Odyna, że Kłamcy też należą się wakacje, jakkolwiek absurdalnie to brzmi. I tak właśnie Loki pojawił się w Warszawie. I może okazać się dość dziwne, że syn Laufeya chodzi sobie po mieście jako wolny człowiek. Powód jest prosty. Podczas teleportacji przez Bifrost wykorzystał okazję i delikatnie mówiąc uciekł strażnikom. Po jakimś czasie chciał spowrotem wrócić do domu, tego prawdziwego domu, aby przejąć władzę nad Lodowymi Olbrzymami. Tylko, że nie mógł. Nie ważne w jaki sposób próbował, przejście zostało zablokowane. Gdy sobie to uzmysłowił i zrozumiał, że będzie tu musiał zostać dużo dłużej, pierwszy raz zatęsknił za Asgardem. 

Każdy dureń potrafi mówić prawdę, ale zręczne kłamstwo wymaga niejakiej wprawy.

¤Moc¤
Loki jako drugi do korony musiał od małego ćwiczyć się w sztukach walki, które opanował niemal do perfekcji. Jedyną osobą, która potrafiła go pokonać w sparingach był Thor. W pojedynkach używał różnych sztuczek oraz z magii, którą powoli zgłębiał. Potrafił też używać telepatii do rozmów z innymi bogami. Chociaż ta umiejętność pozostała mu na ziemi. Zresztą tak samo jak nadludzka siła, która i tak nie dorównuje sile przyrodniego brata, szybkość oraz wytrzymałość, której nie posiada żaden normalny człowiek. Dodatkowo może nadal się teleportować. Na mniejsze odległości, ale nadal okazuje się to przydatne.

¤Dodatkowe informacje¤
☛ W stosunku do Sigyn zachowuje się jak przysłowiowy pies ogrodnika.
☛ Słucha Guns N' Roses i AC/DC.
☛ Mógłby zostać pokonany prze każdą osobę na świecie, ale nie przez Thora. Gdy przyrodni brat wygrywał sparingi Loki nigdy nie mógł znieść porażki.
☛ Jako jedyny wie dosłownie wszystko o Minosie i to nie dlatego, że sędzia umarłych mu się zwierzał.
☛ Czy pracuje? Tak, ale lepiej nie wiedzieć gdzie.
☛ Nienawidzi burzy. 
☛ Panicznie boi się latać.
☛ Z rodziną łączą go zawiłe stosunki.
☛ Kocha czytać. Najchętniej robiłby to 24 godziny na dobę.


_____________________________________________
Słaba, ale chyba lepsza niż na początku

poniedziałek, 29 czerwca 2015

,,Woda w naczyniu lśni, woda w morzu jest ciemna"



Posejdon || Oliver Rusin
Ho ho i jeszcze trochę || 16 lat
Nawet jego matka tego nie wie || 21 czerwca
Mitologia grecka || Warszawa/Polska

*Imię*
Po przybyciu na ziemię pierwszą osobą, którą poznał był jego obecny klasowy kolega Oliver. Gdy chłopak zapytał się Posejdona o imię ten palnął, że też nazywa się Oliver. No i tak już musiało zostać.
*Nazwisko*
Po prostu Rusin. Nie pytajcie dlaczego...
*Pochodzenie i rasa*
Słysząc jego prawdziwe imię każdy wie, że jest on bogiem z greckiej mitologii.
*Prawdziwe imię boga*
Jego prawdziwe to Posejdon. Zna je każdy śmiertelnik.
*Data urodzenia*
Nikt tak do końca nie wie kiedy bóg mórz przyszedł na świat. Nawet on sam. Postanowił więc obchodzić 21 czerwca, czyli w pierwszy dzień lata. Było to spowodowane, tym że najcieplejsza pora roku kojarzy się z pływaniem i leniuchowaniem nad rzeką.  
*Wiek*
Patrząc na swój wygląd postanowił, że będzie miał szesnaście wiosen. 
*Wygląd*
Po pojawieniu się na lądzie jako zwykły śmiertelnik przyjął wygląd 16 latka. Chłopak o blond włosach i przeciętnym wzroście (1,70 m.) w ogóle nie przypominał boga mórz i oceanów. Może jedynie błękitne oczy wskazują na jego prawdziwe pochodzenie, ale te mają bardziej odcień nieba niż czystej wody. Przeważnie chodzi w rurkach, trampkach oraz luźnych T-shirtach i bluzach.
*Charakter*
Posejdon stał się aroganckim i próżnym nastolatkiem. Patrzy na wszystkich śmiertelników z góry, twierdząc że jest od nich lepszy. Jednak najbardziej oschle zachowuje się w stosunku do Zeusa, za to że on sam koronował się na pana świata. A jemu, chociaż był starszy od brata, dał tylko panowanie nad wodą. Oliver potrafi być uprzejmy pod naciskiem Minosa. Gdy chce coś osiągnąć potrafi też doskonale manipulować ludźmi. Często z jego twarzy nie można wyczytać, żadnych emocji, ponieważ doskonale je maskuje. Przez to wydaje się nie obliczalny.
*Historia*
Jak wszyscy doskonale wiemy Posejdon zaraz po urodzeniu został pożarty przez własnego ojca. Jedynym plusem dla niego był fakt, że Kronos połkną go w całości. Dzięki temu wszystko przeżył i gdy jego matka spowodowała, że Pan Czasu wypluł Posejdona, bóg razem z Zeusem stanął do walki przeciw Kronosowi.
Po pokonaniu go Zeus, Posejdon i Hades, ciągnęli losy o to, który z nich będzie rządził niebem i otrzyma władzę. Który z nich posiądzie morze, a który świat podziemny. Posejdon wylosował królestwo wód. Nie był jednak z tego zadowolony i uważał, że jako najstarszy powinien dysponować najwyższą władzą. W pewnym momencie pojawił się pomysł o obaleniu Zeusa, ale sfrustrowany musiał przyznać przed sobą samym, że był na to zdecydowanie za słaby. Kiedyś udało mu się związać brata, który jednak dzięki pomocy Tetydy i Briareusa prędko odzyskał wolność. Kiedy indziej za obelgi pod adresem Zeusa i próby wydarcia mu władzy został rażony piorunem i zesłany na ziemię do pracy u trojańskiego władcy Laomedona. Władca nie chciał mu potem zapłacić, więc Posejdon zesłał na miasto smoka.
Stolica jego królestwa znajdowała się na środku Morza Śródziemnego. Tam otaczał się nereidami, delfinami, trytonami i innymi stworzeniami morskimi. Po świecie podróżował rydwanem zaprzęgniętym w hipokampy - pół ryby, a pół konie.
Posejdon wybrał sobie na żonę prześliczną nimfę o jasnych włosach Amfitrytę. Ta początkowo nie chciała się zgodzić, ponieważ wiedziała, że nie będzie mogła opuścić domostwa. Ale przysłany przez boga delfin namówił ją do ślubu opowiadając jej o pałacu i bogactwach jej przyszłego męża. I w ten sposób królową wód została Amfitryta.
Ale dorzeczy, pewnie zastanawiacie się jak Posejdon znalazł się w Warszawie. Gdy został wezwany przez Zeusa na Olimp szybko wyruszył w drogę. ponieważ był wtedy na Morzu Norweskim. Będąc w połowie drogi spadł z rydwanu. Nigdy mu się to nie zdarzyło, więc zaskoczony poszedł na dwór. Po otworzeniu spowrotem oczu jeszcze bardziej się zdziwił. Nie leżał bowiem na dnie oceanu, ale na trawie jednym z warszawskich parków. W miarę szybko zrozumiał jak żyć jako zwykły śmiertelnik. I tak właśnie Posejdon znalazł się w Polsce. Cały czas myśli, że to wszystko jest winą Zeusa, który chciał raz na zawsze pozbyć się starszego brata. Z racji tego, że okazał się nie pełnoletni w świetle prawa nie mógł mieszkać sam. Tu z pomocą przyszedł mu heros i były król Krety - Minos. Przygarnął boga i od tego czasu Posejdon mieszka razem z nim i Kronosem w jednym domu.
*Moc*
Można pomyśleć, że gdy pojawił się na ziemi jako normalny człowiek stracił swoje umiejętności. Nic bardziej mylnego. Nadal potrafi porozumiewać się z delfinami oraz końmi. Nie robi tego jednak przy światkach, każdy chyba wie dlaczego. Niestety nie może odnaleźć żadnej nereidy, żeby dowiedzieć się co słychać na Olimpie. Zachowała się także możliwość oddychania pod wodą oraz pływania bez zmęczenia. Dlatego z tej dyscypliny jest najlepszy w szkole. Dodatkowo doskonale radzi sobie w siodle. Nie trzeba też oczywiście wspominać, że jest wytrzymały i sprawny fizycznie. 
*Dodatkowe informacje*
✘ Doskonale jeździ konno
✘ Mógłby godzinami siedzieć na pływalni lub nad rzeką.
✘ Nienawidzi jeść owoców morza lub gdy ktoś to robi. Oczywiste jest zatem, że nasz ukochany król robi to co chwila, gdy Posejdon jest w zasięgu wzroku.
✘ Uwielbia jeździć na deskorolce.
✘ Alkoholik  Lubi delektować się napojami wysoko procentowymi. Uważa, że impreza bez alkoholu to nie impreza.
✘ Uzależniony od gofrów.
✘ Obejrzał wszystkie Bondy.
✘ Umawia się tylko ze śmiertelniczkami. Twierdzi, że jest z nimi mniej problemów.
✘ Nienawidzi Zeusa, Kronosa, Tetydy, Ateny, Odyseusza.... i milionów innych bogów, tytanów lub herosów.
✘ Wiedzie bogate życie towarzyskie.
✘ Do wzięcia... jeśli ktoś chce ryzykować.
✘ Uwielbia rysować.
✘ Gra na gitarze i fortepianie.
___________________________

No i jest.... 
Jak zwykle chętna na wątki.... :)





poniedziałek, 22 czerwca 2015

Ktokolwiek myśli, że życie jest sprawiedliwe, jest fałszywie poinformowany


Minos || Marcel Ziółkowski
5015 lat || 21 lat
3000 p.n.e. || 31 października 
Mitologia grecka || Polska/Warszawa


○Imię○
Gdy Minos przybył na Ziemię przyjął imię Marcel. Patrząc na jego charakter doskonale pasuje.
○Nazwisko○
Nazwisko wybrał przypadkowo. Zajrzał po prostu do spisu ludności i padło na Ziółkowskiego.
○Pochodzenie i rasa○
Marcel pochodzi z greckiej mitologi. Na początku był królem Krety. Jako syn Zeusa i śmiertelniczki nosił tytuł herosa.
○Prawdziwe imię boga herosa○
Jego prawdziwe imię to Minos. Możesz je znać z opowieści o Minotaurze i Dedalu.
○Data urodzenia○
31 października. Heros wybrał tę datę nieprzypadkowo. Kojarzyła się mu z jego ostatnim normalnym - dla niego - miejscem pobytu - Hadesem.
○Wiek○
Zdecydował się, że będzie miał dwadzieścia jeden lat. Było to spowodowane wyglądem ciała, które przyjął na ziemi.
○Wygląd○
Minos po przybyciu na ziemię przyjął ciało młodego i przystojnego blondyna. Jego czujne błękitne oczy dostrzegają często szczegóły, na które zwykli ludzie nie zwracają w ogóle uwagi. Dzięki swojemu wzrostowi (1,85 m.) doskonale gra w koszykówkę, a co za tym idzie jest też szczupły.
○Charakter○

Po tym jak przybył na ziemię jego charakter całkowicie się zmienił. Jego uraza, która i tak powiększała się w Hadesie, wybuchła jak bomba. Jego najbardziej widoczną cechą jest złośliwość oraz zamiłowanie do okrucieństwa. Co raz częściej zachowuje się fałszywie i obłudnie. Tak naprawdę jest w nim nadal cząstka dawnych cech, z których jest znany, ale stara się ich nie okazywać. To co się nie zmieniło to, fakt że zawsze musi być górą, nieważne o co chodzi. 
○Historia○
Zamieszkawszy na Krecie, Europa urodziła Zeusowi dwóch synów: Minosa i Radamantysa. Chłopcy zamieszkali razem z matką i jej mężem, królem Krety - Asterionem. Bliźniacy wraz z upływem czasu poznawali nowe umiejętności i doskonalili się w walce na miecze. Po śmierci króla władzę przejął pierworodny syn, czyli Minos. Dzięki lekcjom, które pobierał w młodości od uczony szybko rozwiną Kretę gospodarczo i militarnie. Większość osób widziała jego prawdziwe imię w micie o Dedalu i Ikarze. Właśnie ten słynny wynalazca dostarczył władcy tyle problemów. Po tym jak syn Ateny uciekł z więzienia, które de facto sam je zaprojektował Minos wpadł w szał i poprzysiągł, że dopadnie zdrajcę. W ten sposób razem ze swoją armią na Sycylii, na której ukrywał się Dedal. Podczas kąpieli został podstępnie zamordowany przez córki króla wyspy. Po śmierci, tak jak wszyscy grecy, trafił do Hadesu. Tam w nagrodę za dobre i uczciwe panowanie otrzymał od Zeusa tytuł sędziego umarłych. Od tego momentu wraz z bratem Radamantysem i Ajakosem - królem Myrmidonów - decydował o tym, gdzie dany człowiek pójdzie po śmierci. Wyjątkowo zasłużeni żyli odtąd błogo na Polach Elizejskich. Niczym nie wyróżniający się szli do Erebu. A ci, którzy narazili się bogom byli strącani do Tartaru. I można było pomyśleć, że pośmiertny byt Minosa będzie trwać w nieskończoność. Tak przynajmniej myślał on sam. Jednak los znów postanowił spłatać mu figla i zamiast dalej siedzieć na podwyższeniu w greckim piekle znalazł się w jednej z warszawskich restauracji. Od razu domyślił się, że powrócił na ziemię, chociaż ta bardzo się zmieniła. Chociaż do końca nie zrozumiał w jaki sposób powrócił do świata żywych - w innym ciele i nie w swoim królestwie. Szybko wtopił się w tłum, przybrał nowe imię i nazwisko oraz zadecydował co będzie robić znów jako człowiek. Możecie się zapytać co mógłby robić w świecie ludzi sędzia zmarłych. Proste - studiuje prawo.
○Moc○
Jego największą mocą jest tak naprawdę inteligencja, dzięki niej był dobrym władcą i właśnie dlatego został sędzią. Minos potrafi prawidłowo osądzić człowieka, nawet jeśli nie ma na to żadnych dowodów. Dodatkowo jak przystało na herosa jest dobrze wysportowany. Jako król Krety zna także grekę i łacinę, co przydaje się mu na studia. 
○Dodatkowe informacje○
● Jego jedynym zainteresowaniem jest prawo. To jak się zmieniało przez stulecia.
● Gdy mu się chce pracuje jako barista w God Caffe.
● Jedyną osobą, której się boi jest Hades.
● Uzależniony od kawy, więc jak mu serce pierdzielnie to wiadomo od czego.
● Uwielbia robić kawę panu Hadesowi i Kronosowi i Lokiemu i... no dobra wszystkim by ją robił.
● Kolejny nimfoman w rodzinie, a dawniej był taki porządny...
● Nienawidzi herbaty.
● Często zbyt mocno głaszcze kobiety po twarzy (pozdrowienia dla Yu), przez co zbyt długo z nim nie wytrzymują.
● Ulubiony potrawa: Dakos. 
● Nienawidzi Dedala i Ateny.
● Jest zakochany w jednej bogini, ale nigdy się do tego nie przyzna.
● W kamienicy dzieli mieszkanie z Kronosem.
● Uwielbia zrzucać Kali ze schodów.
Do wzięcia.

____________________________________________________

KP jest... nie powala na kolana, ale jest
Chętna na wątki i inne pierdoły...
Kasia/Władek (jak kto woli) 

wtorek, 16 czerwca 2015

And while the wind carries you ...~ Diana Carstairs



Roznieć ogień, poderwij się do lotu, biegnij i zanurz się w głębinie...
...uciekaj...
...i bądź wolna...
...póki prawda cię nie uwięzi.

Diana Carstairs, a w rzeczywistości bogini ładu, porządku, prawdy i symetrii - Harmonia. Niekiedy utożsamiana ze swoją matką, jako patronka prawdziwej miłości. Jak na ironię patronuje temu czego nigdy nie dane jej było poczuć. Jedyna córka boga wojny Aresa i bogini miłości Afrodyty. Ma 4 starszych braci, których ostatnio widziała ... no właśnie. Nim się urodziła wszyscy wyfrunęli z rodzinnego gniazda i praktycznie nie pamięta ich twarzy. Z resztą podobnie jest w ojcem, którego też ledwo pamięta. 

Można by powiedzieć, że życie miała piękne. Urodziła się i dotychczas żyła na Olimpie. W pięknym pałacu jej ojca. Niestety nie dano jej się nacieszyć ani nim ani braćmi, którzy brali udział we wojnach lub Eros spełniali swe fantazję wśród ludzkich kobiet. Została więc skazana na matkę, która świata nie wiedziała po za swoją jedyną córką, kształtując ją na swoje podobieństwo. Może dlatego kojarzyła się ze samymi pozytywnymi rzeczami jak jej matka? Był tylko mały problem. Harmonia nie była taka idealna. Ale przy wszystkich takową udawała. Choć nikt ją do tego nie zmuszał to i tak grała z czystego strachu, że zawiedzie matkę, ojca lub co najgorsze cały Olimp! Dlatego też poślubiła Kadmusa, wyjechała z nim do Teb, skąd sprzedawali innym wrażenie ich prawdziwej miłości. Niestety ani Kadmus ani Harmonia nigdy nie byli w sobie zakochani, a jedynie pan młody czerpał z małżeństwa korzyści, oczywiście, że majątkowe.
We Warszawie pojawiła się wraz z innymi bogami, kompletnie nie wiedząc co się dzieje. Na dzień dobry zgubiła się z 50 razy aż znalazła God's Cafe. Tam poznała Natalię i Ines, które ją przygarnęły. Dziś ma 17 lat, niecałe bo skończy 1 lipca. Jest uczennicą drugiej klasy liceum humanistyczno-dziennikarskiego.

Odkąd trafiła na ziemię postanowiła skorzystać z luzu i w końcu żyć tak jak jej się podoba. Harmonia jest wesoła, pełna energii i zazwyczaj uśmiechnięta. Nie brakuje jej sprytu czy inteligencji, a tym bardziej pomysłów na cięte riposty. Jak na boginię zgody to lubi się często kłócić. Jest uparta i to ona musi mieć zawsze rację. Często zachowuje się dziecinnie i nieodpowiedzialnie wpakowując się z Ines w różne kłopoty. Mimo to w szkole ma opinię miłej i uczynnej dziewczyny...

Diana jest niewysoka, ale przy tym stanowczo za chuda. Ma anoreksję czego się wypiera i jest wegetarianką. Zdarza jej się zasłabnąć w szkole raz czy dwa razy miesięcznie lub wylądować w szpitalu przynajmniej raz na dwa tygodnie. Nie słucha się jednak rad lekarzy i dalej liczy kalorie twierdząc, że jest za gruba. Ach ta niespełniona ambicja by być ładniejszą od matki. Ma brązowe, lokowane włosy i niebieskie oczy a przy tym śliczny uśmiech. Ubiera się dość cienko nawet zimą a potem sępi o bluzy. 

Harmonia nie posiada jakiś specjalnych umiejętności, głównie, że jej charakter temu przeczy. Podczas gdy jej bracia umieją choćby dobrze trzymać miecz w dłoni, ona nie nadaje się nawet do tego. To też doprowadziło do jej wyuczonej chęci perfekcyjności. Jest słaba, powolna i mało zwinna, a hokus pokus też nie umie. Jej atrybutem jest biały wąż, który też robi za jej pupilka. Wabi się Arkadia. 


  • Uwielbia jabłka.
  • Nie znosi przemocy nad zwierzętami.
  • Uczepiła się Hadesa jak rzep psiego ogona który też jest jej wzorem do naśladowania
  • Uzależniona od heroiny.
  • Nie lubi kawy.
  • Gdy się tuli/dusi/bawi jej wężem to ona mdleje/dusi się/dostaje ataku astmy lub migreny.
  • Ma astmę.
  • Często jest zażenowana swoimi rodzicami głównie mamą
  • Babcia Dionizosa
  • Często zachowuje się jak zeschizowana, porąbana histeryczka.


If I didn't exist, there would be no evil ...~ Ines Królikowska

Znowu mnie wywalili z pracy...

Jej imię brzmi Jormungand. Zaskoczeni? Nie dziwię się, w końcu kto by pomyślał, że to wielkie wężysko jest kobietą i to dość ładną kobietą. Dziewczyna, która już trochę na ziemi żyje, przybrała kilka lat temu imię Ines, a jej nazwisko brzmi Królikowska. Drobne ciało i niski wzrost sprawiają, że ciężko odgadnąć jej rzeczywisty wiek. Według dowodu ma 21 lat, a urodziny obchodzi 17 stycznia. Za swoimi urodzinami nie przepada ze względu na porę roku na jaką przypadają. Jak każdy prawilny gad nie cierpi zimy. Mieszka na garnuszku u Nanny, a konkretnego zawodu jako tako nie ma. Człowiek wielobranżowy innymi słowy. Podobno pochodzi z mitologii nordyckiej  i jest córką Lokiego. Niestety pewności nie ma, bo mało co z tego pamięta.
Kostiumu na Halloween nie potrzebuję...

Ines w swojej "nordyckiej" formie jest przedstawiana jako wielki potwór, a mianowicie wąż z wielkimi kłami, który pluje jadem, zabijając wszystko co żyje. Posiada też formę ludzką, zapomnianą i pominiętą przez wszystkich, kiedy to wygląda niewinnie, tak by zwieść wszystkich wokoło. Właśnie w tej formie przesiaduje na ziemi. Jest dziewczyną niską, gdyż mierzy trochę ponad 1,60. Nie lubi gdy się ją z tego powodu nazywa krasnalem lub niziołkiem. Choć wyzwisk ma mnóstwo, głownie z inicjatywy tego durnego osiłka Thora. Posiada jasną karnację, na której często da się zauważyć lekkie, słodkie rumieńce. Na nosie spoczywa kilka słabo widocznych piegów, które ta często stara się zatuszować. Długie, proste włosy sięgają jej do połowy pleców i często pozostają rozpuszczone, w kompletnym nieładzie. Duże, zielone oczy, błyszczące wieczną energią i tryliardem uczuć na sekundę. Ktoś bardzo dawno temu powiedział, że ma piękne oczy. Kto? Jej własna pamięć nie jest skora do współpracy i nie chce jej powiedzieć. Najczęściej chodzi w spodniach i za dużych bluzach. Jedynie latem odkrywa trochę więcej ciała, a niezbyt ma się czym chwalić. Decha.
Jestem bardzo miłą osobą

Może kiedyś była tym uroczym, nieszkodliwym dzieckiem. Niestety krzywdy jakie wyrządził jej sam Odyn zapoczątkowały głęboką zmianę jej charakteru. Lata spędzone na dnie oceanu, w samotności wśród mroku doprowadziły, że zapałała ogromną nienawiścią do największego z bogów. Na pierwszy rzut oka widać, że bije od niej pewność siebie i chamstwo. Zawsze mówi to co myśli, nie zważa na uczucia innych, jest wredna i cyniczna. Często zapomina czym jest umiar co prowadzi do kłótni. Jest dumna, zawsze ma rację nawet jak jej nie ma. Wybuchowa, niezwykle łatwo ją wyprowadzić z równowagi, a co dopiero zranić. Praktycznie nikomu po za Nanną nie ufa. Nawet rodzeństwu, choć tych nie widziała cholernie długo. Za tą potwornie sztuczną skorupą ciągle chowa się pokrzywdzona przez los mała dziewczynka, która tylko pragnie odrobiny ciepła i miłości. W sprawach sercowych niezwykle wstydliwa i nieśmiała może dlatego jeszcze nie powiedział temu debilowi, że go kocha. Głośna, alkoholiczka i ćpunka twierdzi, że wcale nie jest uzależniona. Często kłamie i oszukuje, tak, że nawet Loki ma z nią nie lada problem.

Trochę już jestem na tym łez padole...

Urodziła się gdzieś daleko od Asgardu, na tyle dawno, że nie pamięta dokładnie gdzie. Wie jedno - powstała by niszczyć, zabijać, by być uosobieniem zła, cierpienia, ciemności i bólu. Jej imię to Jormungand.
Ale każdy najpierw był dzieckiem, tak i ona nim była, lecz długie życie odebrało jej wspomnienie szczęśliwego dzieciństwa i uśmiechniętych dni. Wie, że takowe były, istniały naprawdę, ale po za tym nie ma po nich żadnego śladu w jej pamięci.
Od zawsze zaś była ciemność i chłód, i strach mitgardzkiego oceanu, i cicha pieśń zemsty na ustach, której słowa z czasem przepadły, ale  kiedyś powrócą.
Dopiero kilka lat temu udało jej się wydostać z więzienia, w którym umieścił ją sam Odyn. Wyszła na powierzchnię między ludzi i odkryła...że jednak jest dziewczyną. Bądźmy szczerzy, imię Jormungand jak i sama ta postać bardziej pasuje do faceta na nie młodej kobiety, parę lat temu nastolatki.
Obecnie zamieszkuje Warszawę, będąc studentką polonistyki. Żyła sobie spokojnie od tych kilku lat ciesząc się każdą możliwą chwilą, aż spostrzegła, że w mieście aż roi się od bogów. W tym kochanych znajomych z mitologii nordyckiej...

Machnij różdżką! A nie chwila...nie ta bajka

Ines oczywiście zachowała swoje umiejętności wielkiego gadziska. Należy do nich przede wszystkim jad, który jakby nigdy nic wchodzi w skład jej krwi dlatego lekarzy i szpitali unika jak ognia. Potrafi kontrolować to co zrobi jej trucizna z ofiarą. Najczęściej wyżera skórę i tkanki niczym kwas, lub wchłania się zabijając od środka. Często gdy jest zła syczy jak wąż (co przypomina trochę Harr'ego Potter'a...) i źrenice jej się zwężają. Czasem ma na dłoniach łuski, ale kiedy jest wybitnie wkurwiona.

Coś tam. Coś tam.


  • Boi się burzy, a w szczególności piorunów.
  • Uzależniona od herbaty, białej czekolady i heroiny.
  • Zawsze wpada w kłopoty, a kończy się na komisariacie policji.
  • Lubi wymyślać innym przezwiska.
  • Świetnie kłamie, ale niestety idzie ją łatwo oszukać.
  • Niespełniona pisarka.
  • Gra o Tron, Harry Potter, Percy Jackson, Niezgodna, Chloe King ~ całe jej życie.
  • Tak samo jak Fit for Rivals, Flyleaf i Starset.
  • Umie grać na skrzypcach czym się nie chwali.

Chętna na wątki i powiązania ! GG-31355459

wtorek, 9 czerwca 2015

The­re we­re gram­ma­tical er­rors even in his si­len­ce.

No, this is all wrong
Why aren't you gone
I know you're not that strong
Don't listen to me
We'll always be so perfectly

/ Abel Czonakosz / 22 / 06.03 /
/ bezdomny / grajek /

Nikt nie wymaga.
Jako osoba nieposiadająca domu, rodziny, wartości pieniężnej, nie jest w centrum zainteresowania. Nikomu nie opowiada o przeszłości, dlaczego zdecydował się na taki los. Zamknięty w swoim pudełku, nikogo nie wpuszczając do środka. Człowiek smutny i całkowicie samotny. W razie problemów tłumaczy się amnezją.

Beheaded strangers who came along in order to build a temple to Phobos (fear) from the skulls.
Poprzednia karta.
| Thomas Carstairs | 18 | 06.03 |
| Ameryka | uczeń |
| Fobos | Uosobienie strachu |

Wymagali.
By im pomagał, rozwiązywał problemy i zawsze tu był, o każdej porze dnia i nocy. Oni żyli w swoim świecie, gardząc jego chęcią, acz niemożnością. Ona nigdy nie odbijała piłeczki, mimo wylewnych uczuć nigdy nie wypowiedziała choć słowa. Wtedy zjawił się on, ale chociaż połowicznie rozumiał i podsuwał rozwiązania, to nie był w stanie pojąć. Dlatego pewnego dnia Thommy zniknął i nikt się nie przejął. A później wrócił, niemożliwy do rozpoznania.

Kto zna mój numer GG, ten zna.
+liczę na to, że taka karta jest zdatna do zaakceptowania.
Zgoda na rany: poważne.
Zgoda na śmierć postaci: do uzgodnienia.
Zastrzegam prawo do edycji.

poniedziałek, 8 czerwca 2015

Wojna wyzwala w nas to co najgorsze


Ares/Mars || Eliot Gott
Bardzo dużo || 18 lat 
Nikt nie wie || 1 września
Mitologia grecka || Monachium 

► Imię 
Na imię mu Eliot. Zwykłe imię dla niezwykłej osoby.
► Nazwisko
Jego obecne nazwisko to Gott, które znaczy po niemiecku Bóg. 
► Rasa 
Ares jest greckim bogiem wojny.
► Wygląd 

Eliot jest wysokim i dobrze umięśnionym brunetem o brązowych oczach. Na jego twarzy często widnieje wymuszony uśmiech. Swoim wyglądem przyciąga do siebie wiele dziewczyn. Przynajmniej on tak twierdzi.
 Charakter ◄

Chłodny i opanowany. Ale, gdy wpada w złość przestaje panować nad rządzą mordu. Chociaż często zachowuje się dwulicowo i oszukuje swych przeciwników to zawsze pozostaje lojalny wobec tych, którzy go spierają. Jako bóg zawsze starał się wspierać Spartan i Rzymian, którzy jako jedyni oddawali mu prawdziwą cześć. Czasami zachowuje się jak pięcioletni chłopiec z ADHD, wszędzie go pełno. Irytuje w ten sposób swoje najbliższe otoczenie.

 „Obawiają się go wrogowie, napiętnowany przez swojego ojca, uwielbiany przez Boginie miłości, czczony przez wojowników".

► Historia 
Dla nas Ziemia to miejsce życia, nasze wspólne królestwo, o które powinniśmy dbać. Natomiast dla Aresa jest tylko więzieniem. Po zakończeniu II wojny światowej Zeus dowiedział przez kogo została tak naprawdę rozpętana. A mianowicie przez naszego słodkiego boga wojny. Za karę postanowił zesłać go na ziemię, aby przez sto lat wiódł życie zwykłego człowieka. Rodząc się, dorastając i umierając. Dlatego pewnego majowego dnia, roku 1945, pojawił się na jednej ze zniszczonych ulic Berlina jako dorosły mężczyzna. W tym ciele przeżył jeszcze 52 lata, po czym umarł w samotności. 1 września 1997 roku znowu pojawił się na świecie jako człowiek w jednej z bawarskich rodzin. Gdy chłopiec poszedł do przedszkola jego matka - Eva - od razu zauważyła, że chłopiec przejawia skłonności sadystyczne. Szczególnie, gdy wpada w złość. Eliot rósł jak na drożdżach i zanim się rodzina się obejrzała poszedł do szkoły. Tu rodzice też nie mieli łatwo. Na zmianę biegali do dyrektora z powodu złego zachowania syna. Na dodatek urodził im się drugi syn, któremu nadali na imię Wilhelm. Gunter musiał więcej pracować, dlatego rzadko bywał w domu. Mały Willi naśladował we wszystkim Aresa, co rodzicom też na dobre nie wyszło. Po skończeniu podstawówki i gimnazjum ojciec postanowił, że przeprowadzą się do Polski. Bóg miał wtedy 17 lat, miał paczkę przyjaciół i wychowany jak Niemiec nie chciał opuszczać swojej ojczyzny. Jednak plany nie poszły po jego myśli i w maju 2014 roku rodzina Gott stanęła przed jedną z warszawskich kamienic. Tam Ares mieszka do dziś. Tam też spotkał też Afrodytę, którą od razu rozpoznał. Od niej dowiedział się, że bogowie z nieznanego powodu nie mogą wrócić do swoich światów. Eliot zbytnio się tym nie przejął, ponieważ i tak musi zostać na Ziemi jeszcze 30 lat.
► Moc 
Ares jako bóg wojny jest niezwykle sprawny fizycznie. Podczas różnych bijatyk, które wygrał jako człowiek nigdy nie walczył uczciwie. Wykonywał te same sztuczki jakich używał podczas wojny trojańskiego, no może mniej efektowne. Potrafi porozumiewać się z psami, wilkami, końmi i sępami. A także przemieniać się w jastrzębia.
► Zainteresowania 
Wolny czas spędza na trenowaniu sztuk walki, a tych zna na pęczki. Często też jeździ na deskorolce po ulicach Warszawy. A gdy nie możesz go nigdzie znaleźć to wiedz, że siedzi w Muzeum Wojska Polskiego. 
 Dodatkowe informacje 
➨ Ulubiony film: ,,Jak rozpętałem II wojnę światową". 
➨ Ulubiona piosenka: Sabaton - ,,Rise of evil".
➨ Potrafi wymienić wszystkich dyktatorów, od najstarszego do najmłodszego.
➨ Ulubiona potrawa: naleśniki z dżemem wiśniowym.
➨ Gra na gitarze i fortepianie.
➨ Zna pięć języków: niemiecki, polski, rosyjski, grecki i angielski. Normalnie człowiek renesansu... 
➨ Uzależniony od słodyczy. 
➨ Nimfoman.

niedziela, 7 czerwca 2015

Życie to jedno wielkie gówno, a potem się umiera...ta jasne..



♦Florence Nicole Langton♦Morrigan♦
♦celtycka bogini magii, podziemia, wojny i zniszczenia♦
♦19 lat♦w cholerę i jeszcze trochę♦
♦6 listopad♦kto to może wiedzieć..♦

Przez twoje szklane oczy...
Pierwszym co zobaczyła po obudzeniu się w tym świecie było słońce. Piękne, radosne i oślepiające słońce zwiastujące nowy dzień. Pokochała je od razu. Co w tym dziwnego zapytasz...? Może to że Florence nigdy nie lubiła słońca, nigdy go nawet nie widziała. Nie chciała. Zawsze kochała noc i księżyc, a najbardziej ten czerwony i krwawy. Dlaczego? Odpowiedź jest prosta. Jest ona boginią okrutną i lubującą się w cierpieniu innych. Jest symbolem wojny i zniszczenia. Symbolem magii i zła. To Morgian. Przyjęła inne imię, a mianowicie Florence Nicole Langton. To pierwsze co jej wpadło tego dnia do głowy. Wygląda na 19 lat i chociaż istnieje od zarania dziejów, załóżmy że tyle ma. Na ziemię przybyła 6 listopada, oczywiście nie zna swojej daty urodzin...czego od niej wymagamy..
...jakie sny można zobaczyć?
Nigdy nawet nie podejrzewała, że wyląduje w tak dziwnym miejscu jak Warszawa. Najdziwniejsze jest to, że ona naprawdę wylądowała...a dokładnie spadła. Zastanawiającym jest jak można spaść z otchłani piekielnej ale tak było. Spadła i krótko mówiąc...uszkodziła się. Bardzo. Połamane żebra, nogi, strzaskana kość promieniowa prawej ręki. Trudno się mówi... Na szczęście zachowała swoją siłę i wytrzymałość i udało się jej przeżyć. Nawet dość szybko wyzdrowiała. Lecz mimo wszystko jej psychika pozostała zraniona. Nie potrafi się odnaleźć w tym miejscu. To nie jest jej dom. Lubi słońce, zna język, poznaje ludzi i miejsca....ale to nie jest dom. Celtycka królowa demonów czuła się osamotniona i opuszczona.
Swoimi malinowymi ustami...
 Florence jest niewysoką (1,72 m) drobnej budowy dziewczyną o fioletowych włosach i szarych oczach. Jest zgrabna i nie...nie jest anorektyczką. Nie jest też deską, jednak jej zdaniem jej piersi są wciąż za małe... Delikatne malinowe usta i zgrabny nosek. Jej skóra jest jasna ale nie trupio blada. Nigdy nie próbowała się opalać bo słońca nie widziała, więc czego wymagać.. Podobno jest ładna.. tak słyszała. Ale co mogą wiedzieć potępione dusze i demony...?
Charakter tej pani jest dość skomplikowany. Ma złożoną osobowość... ale przede wszystkim... Widzisz kto to? Bogini Zniszczenia..jaki ona może mieć charakter? Najprawdopodobniej jej ulubionym zajęciem nie będzie zrywanie kwiatków i skakanie po łące. Florence jest wredna, niemiła, chamska i opryskliwa. Lubi się rządzić i dominować. Jest zarozumiała i się wywyższa. A to wszystko jej dobre strony.. Poza tym ma skłonności do alkoholizmu i jest uzależniona od palenia, jest także nimfomanką. No może z tym ostatnim przesadzam. Po prostu to lubi. Nie widzi najmniejszego problemu w sprzedawaniu własnego ciała. Bardzo dużo czyta. Jak poznaję świat, uczy się go i próbuje zrozumieć. Różnie jej to wychodzi. Jest jeszcze jedna rzecz od której jest uzależniona...to jabłka.. 

...czyją miłość odrzucasz?
Od dziecka zajmuje się tym samym, zbiera dusze poległych. Władała podziemiem, opiekuje się zmarłymi. Pojawiała się na polu każdej bitwy i troszczyła się o swoich poddanych, o dusze umarłych. Tak sobie żyła wszystkie te lata nie martwią się o nic. Na ziemi ginęła masa ludzi, jej poddanych przybywało, na ziemi rodziło się coraz więcej ludzi... to było zamknięte koło na które nie miała wpływu. Pojawiała się na polu bitwy pod postacią kruka lub wilka i robiła swoje. To się zmieniło po przybyciu na ziemię. Nie może już odprowadzać dusz na drugi świat, ale zachowała swoje moce. Potrafi zmieniać się w kruka i wilka, posiada też swoje zdolności magiczne. Pozostała jej telekineza, ale to tyle. Jest cieniem dawnej siebie, swojej mocy i siły jaką posiadała. Teraz musi chodzić do szkoły i przebywać z ludźmi. Musi żyć, chociaż najbardziej by chciała umrzeć i mieć to z głowy.



Dodatkowe informacje
• Mieszka tymczasowo z Arthurem
• za jabłka zrobi wszystko
• upierdliwa, nieznośna, ale jak cie polubi to się nie odklei
• Chyba ma ADHD ale nie stwierdzone
• Często uwodzi bezbronnych mężczyzn
• Może i nie zbiera kwiatków ale lubi je.
• Się więcej nie interesuj to ci na zdrowie wyjdzie...





______________________________________________________________

Skończyłam!
To samo co u pana gromowładnego...
Na razie cześć i czołem!


Moc bowiem w słabości się doskonali...


|| Thor Arthur || Odynson Cantrell || tego nikt nie wie 32 lata ||
|| kiedyś tam któregoś... 16 maj || Asgard Warszawa ||
|| Bóg burzy i piorunów || 

||Imię||
Poznaj Arthura. Najnormalniejszy w świecie mężczyzna...czy aby na pewno? Twoje wątpliwości nie są bezpodstawne.. Przed tobą stoi książę Asgardu i najsilniejszy Bóg zaraz po Odynie, a mianowicie Thor.  


||Nazwisko||
Jako syn Wszechojca na nazwisko ma Odynson, lecz na ziemi przyjął nieco inne...Cantrell

||Wiek i data urodzenia||
Jego prawdziwy wiek jest zagadką nawet dla niego. Nie wie którego dnia przyszedł na świat i ile lat temu to było. Wygląda na ponad 30 lat więc wymyślił sobie że ma 32 lata. Kiedy się urodził pytasz? Mówi że 16 maja... wtedy przybył na ziemię.

||Pochodzenie, rasa i moc||
Arthur pochodzi z mitologii nordyckiej. Jest on bogiem burzy i piorunów, sił witalnych, rolnictwa, jako sprowadzający deszcz był odpowiedzialny za urodzaje, patronował także ognisku domowemu i małżeństwu. Jest drugim najsilniejszym bogiem, Ma umiejętność sprowadzania deszczu i władania piorunami. Poza tym zawsze ze sobą ma swój młot Mjollnir, który pozwala mu latać. 

||Wygląd||
Gromowładny jest wysoki (1,92 m) i dobrze zbudowany, ma trochę za długie blond włosy i błękitne oczy. Jego skóra ma delikatny brązowy odcień... posiada podstawowe cechy Asgardczyka. Silny, zwinny, atrakcyjny. 
||Charakter||
Gwałtowny, otwarty na ludzi, szczery, nie jest tak przebiegły jak ojciec czy jego przybrany brat..można by rzec, że jest łatwowierny. Zawsze był przychylny ludziom i często odwiedzał Midgard. 

||Historia||
Idealny, silny i mężny syn Odyna od zawsze musiał spełniać oczekiwania ojca. Tak też młody bóg rósł i stawał się co raz silniejszy. Wszechojciec przestał zwracać uwagę na swojego drugiego syna Lokiego a w całości oddał swoje zainteresowanie Thorowi. Nasz Gromowładny wbrew pozorom nie odwrócił się od młodszego brata. Zawsze obdarzał go zainteresowaniem. Ufał mu i kochał go. Nigdy nie uważał go za słabszego czy gorszego od siebie. Do czasu..
Wszystko się zmieniło gdy Thor został przez ojca ogłoszony przyszłym następcą... Loki zaczął się dziwnie zachowywać..  Później zaatakował Ziemię. Zaczął od Nowego Yorku. Thor go powstrzymał, ale przestał mu też ufać.
Loki został zamknięty w więzieniu w Asgardzie, lecz Thor nie chciał go widzieć, nie odwiedzał go, nie mógł na niego patrzeć, przez to co zrobił ludziom.
Thor niestety został zmuszony do zmiany zdania... Loki był mu potrzebny więc namówił ojca na zabranie brata na "małą wycieczkę" na ziemię. Wszystko było idealnie do pewnego momentu..



||Zainteresowania||
Czym może interesować się nasz gromowładny bóg?  Lubi podróżować, latać, zwiedzać, ratować ludzi i niszczyć wrogów ot takie całkiem zwyczajne zainteresowania.. Poza tym uwielbia kłócić się z bratem... taka trudna miłość.. Lubi też czytać.


||Dodatkowe informacje||
♦Wciąż nie ufa dla Lokiego...
♦...Ale go kocha...
♦...mimo że tak naprawdę nie jest jego bratem..
♦Lubi irytować Ines..
♦..lubi Ines..bardzo..ale nic nie wiecie..
♦Kocha burzę i deszcz
♦Ukrywa swoją tożsamość, chociaż większość ludzi go rozpoznaje po akcji w Nowym Yorku..
♦Florence go irytuje ale ją lubi..










____________________________________________

Skończyłam..
Przedstawiam wam Thorusia mojego kochanego..mam nadzieję że go nie zjecie. 
Karta może ulec zmianom. Pisana na szybko więc beznadziejna.. przepraszam..
Chętna na powiązania i takie inne.. 
pozdrawiamy Setsuna i Thor! ^^

Twarzy użyczył mi Chris Hemsworth.




sobota, 28 marca 2015

He's like a moon - lonely among thousand stars

☾ Być jak płynąca rzeka 
Tsukiyomi nigdy nie wyobrażał sobie, by kiedykolwiek miał zostać zmuszony do zmiany własnego imienia. Był przecież dumny z niego i z tego kim jest. Sam jednak później przyznał, że podawanie swojego prawdziwego mienia ludziom jest po prostu bezsensowne i mijające się z celem. W końcu nawet on, oaza spokoju, zaczynał się irytować, kiedy musiał powtarzać swoje imię po kilkanaście razy, a jego rozmówcy i tak albo nie byli w stanie go zrozumieć, albo najzwyczajniej w świecie nie wierzyli mu.
Aleksander zostało wybrane kompletnie przypadkowo i to nawet nie przez niego. Choć sam bóg nie ma nic przeciwko swojemu nowemu imieniu, wydając się być obojętny na to jak go nazywają, zdecydowanie bardziej woli by mówiono na niego Alex niż Olek

☾ Milcząc w środku nocy ☽
Wybór nazwiska był kolejnym szybkim i niezbyt przemyślanym wyborem pod presją osoby oczekującej odpowiedzi boga na swoje pytanie. Jedno proste słowo gdzieś przypadkiem usłyszane w radiu - Wilk. Jakieś było zdziwienie i zniesmaczenie Tatsukiyomiego, kiedy dowiedział się, że tym o to sposobem porównał się do 'bezpańskiego psa'. Szybko jednak zmienił zdanie, uświadamiając sobie, że żadne inne zwierzę nie jest tak bardzo podobne do jego osoby jak właśnie samotny wilk.

☾ Bez strachu przed jej mrokiem 
Trudno cokolwiek powiedzieć o jego prawdziwym wieku. Nawet on w którymś momencie swojego życia po prostu stracił rachubę, zapominając nawet o własnej dacie urodzenia. Czas dla bogów - istot nieśmiertelny - jest po prostu czymś nieistotnym, a czasem niemal abstrakcyjnym. Nie widzą przemijających dni, nie czują upływających lat, dopóki sami nie staną się śmiertelni.
Wraz z ciałem osiemnastolatka i nowym mieniem, Tsukiyomi przyjął również nową datę urodzenia, którą stał się dzień, gdy jego stopy dotknęły miękkiej, puchowej kołderki okrywającej ziemię, dokładnie 22 stycznia

☾ Gdy na niebie gwiazdy 
Bóg nigdy nie przywiązywał zbyt dużej uwagi swojemu wyglądowi. Sam nie zwracał zbytnio uwagi
na swoją śmiertelną postać, uznając to jedynie za chwilowy stan rzeczy. Niestety była to jedna z największych pomyłek w jego życiu.
Chłopak mierzy 180 cm wzrostu. Jest szczupły, acz jego nieco drobna budowa nadaje nieco mylny wygląd wychudzonego. Jego bardziej chorobliwie blada niż jasna cera, która rzadko odczuwa na sobie działanie promieni słonecznych, niemal zlewa się z krótkimi, wiecznie rozczochranymi włosami w kolorze śniegu. Jedyną odznaczającą się rzeczą w wyglądzie Alexa są szafirowe oczy, w których człowiek ma wrażenie, że tonie.

Być ich odbiciem 
Aleksander na pierwszy rzut okaz wygląda na miłego, spokojnego i cichego chłopaka, nie szukającego konfliktów, ani problemów. Myśląc tak o nim, prawdopodobnie będziesz mieć rację, o ile wcześniej uda ci się go w ogóle zobaczyć. Bóg przez swój charakter i moc zdaje się czasami znikać, bądź raczej po prostu zlewać z otoczeniem. Nijaka osoba, która mimo swojego mocno wyróżniającego się wyglądu jest pomijana i szybko zapominana przez innych. Z tego powodu Alex stał się samotnikiem. Brak jakiegokolwiek towarzystwa uczynił z niego pustelnika, nie umiejącego nawiązywać kontaktu z innymi i zawsze trzymającego się na uboczu. Jednak nie zawsze tak było.
Dawno, dawno temu... Tak dawno, że zdaje się to być jedynie snem, bóg osobą żywą i radosną, jak jego rodzeństwo. Niestety zdrada najbliższych zostawiła w nim na tyle dużą bliznę, że nie jest już w stanie nikomu zaufać. Zwykle obojętny na cały świat, wyparł z siebie niemal wszystkie emocje. Nie smuci się, nie płacze, ale również nie śmieje, ani nawet nie uśmiecha. Z dawnych lat pozostała mu jedynie boska duma, przez którą łatwo urazić bądź obrazić go, a gdy już do tego dojdzie, mimo iż określany jest mianem, oazy spokoju, lepiej nie stać mu na drodze.

☾ Kiedy niebo zaciąży chmurami 
Jak głoszą legendy i podania mitologi japońskiej, Tsukiyomi może panować nad nocą, przypływami i odpływami, ale czym tak naprawdę jest jego moc. Bogowi podporządkowany jest księżyc i gwiazdy, co wykorzystać może w najróżniejszy i najdziwniejszy sposób jaki tylko wpadnie mu do głowy. Potrafi manipulować zarówno wodą, jak i ciemnością co daje mu dość dużą paletę możliwości, niestety niezbyt często przydatną.
Jest coś jeszcze co sądzi, iż związane jest z jego mocą. Jeszcze żaden z poznanych śmiertelników nie znał go dłużej niż jeden dzień. Dziwne i wciąż nie wyjaśnione zjawisko, które zachodzi nocą w umysłach nowo poznanych ludzi sprawia, że następnego dnia nikt nie jest w stanie przypomnieć sobie imienia chłopaka lub chociażby skojarzyć skądś jego twarzy.



☾ A chmury jak rzeka się staną 
Istnieją dwie wersje pojawienia się Tsukiyomiego na świecie. Jedna z nich mówi, iż bóg  narodził się, gdy Izanagi przemywał prawe oko w trakcie oczyszczania się w wodzie morskiej po ucieczce z Krainy Ciemności. Natomiast inna twierdzi, że  bóg księżyca przyszedł na świat zaraz po tym, jak uformowały się japońskie wyspy. Tsukiyomi jest jednym z Trojga Szlachetnych Dzieci zrodzonych z ciała Izanami, bratem bogini słońca, Amaterasu i pana wiatru oraz burz, Susanoo. Z rodzeństwem nigdy nie miał zbyt bliskich relacji, mimo to zależało mu na nich. W przeciwieństwie do swojego brata, Susanoo nie kwestionował on prawa siostry do rządzenia na Wysokiej Równinie Niebios. Ona jednak tego nie doceniała. Szukając sposobu, aby drugi z jej braci odszedł z Wysokiej Równiny Niebios, bogini słońca sprowokowała go do popełnienia przestępstwa. Pewnego dnia wysłała Tsukiyomiego do bogini pożywienia o imieniu Ukemochi, doskonale znając jej odrażające praktyki. Ta chcąc ugościć boga księżyca, zaczęła wyjmować różne pokarmy ze swojego ciała. Pożywienie, które cudownie się pojawiło, zostało rozłożone na stu ofiarnych stołach. Jednak brat Amaterasu był wściekły – uznał bowiem, że boska gospodyni obraziła go, podając mu jedzenie, które zwymiotowała – i zabił ją. Gdy powrócił do swojej siostry, opowiedział jej całe zajście, a ta rozzłoszczona kazała mu odejść i nigdy nie wracać. Zabicie boskiej gospodyni było dobrym pretekstem dla Amaterasu, aby rozstać się z bratem, który dla podejrzliwej siostry był drugim potencjalnym konkurentem do władzy nad kosmosem.
Tak skrzywdzony i zdradzony Tsukiyomi zstąpił na ziemię pod postacią nastolatka, włócząc się w poszukiwaniu ukojenia i sprawiedliwości. Gdy doszły do niego pogłoski o tym, iż i jego brat i siostra znajdują się na ziemi, a dokładnie w Warszawie, stolicy jednego z państw europejskich, Polski, postanowił się tam udać. Sam jednak wciąż do końca nie wie, czy jego głównym motywem jest zemsta na rodzeństwie, czy raczej tęsknota za nimi.

 Być ich odbiciem beztroskim 
Nie pytaj skąd pewnego dnia w jego dłoniach pojawił się aparat fotograficzny. On sam tego do końca nie pamięta lub, będąc szczerym, po prostu nie chce pamiętać. Od razu zakochał się w tym przedmiocie, ochrzcił je mianem 'cuda techniki i najwspanialszym wyrobem rąk ludzkich'. Chłopaka od zawsze fascynowała sztuka i tworzone przez artystów arcydzieła. Niestety, kiedy sam próbował coś stworzyć, okazało się, że nie umie narysować nawet prostej kreski. Aparat stał się dla niego jego prywatnym, nowym rodzajem pędzla i farb, dzięki czemu może tworzyć swoje własne obrazy nie posiadając przy tym ani grama talentu artystycznego w dłoniach. Za to ma w nich coś innego.
Tsukiyomi od pierwszych swoich chwil na ziemi interesował się kulturą. Ciekawi go wszystko co jest z nią związane, od sztuki, przez potrawy, stroje i tradycję. Jednak najbardziej ze wszystkiego ukochał sobie muzykę. Stała się ona jego odskocznią od życia, a świetny słuch i talent sprawił, że niemal żaden instrument znany ludzkości nie jest dla niego żadnym wyzwaniem, chodź najlepiej mu idzie gra na fortepianie i gitarze.
Innym zainteresowaniem boga jest lektura książek. Potrafi przeczytać ich całe stosy i to po kilka razy każdy i nie znudzić się nimi. Dzieje się tak, gdyż książki są często jego jedyną rozrywką, a ich bohaterowie, jego jedynymi towarzyszami. Niestety żad ko udaje mu się dostać książkę w jego ojczystym języku, przez co jego biblioteka jest dość uboga, gdyż nie opanował wystarczająco dobrze czytania w języku polskim.
Jest jednak coś, a właściwie ktoś, kto interesuje i intryguje go nade wszystko. Są to ludzie i relacje między nimi, a szczególnie uczucie miłości jakim się obdarzają. Mimo tak wielu lat obserwacji ich, wciąż nie jest w stanie pojąć istoty kochania, gdyż sam jeszcze nigdy jej nie doznał.

W spokojnych głębinach
*Ma nieco zaburzony rytm dnia, przez co częściej i dłużej śpi w ciągu dnia, niż w nocy.*
*Najbardziej lubi spać pod gołym niebem*
*Czasami można określić go mianem 'dzikiego dziecka', gdyż najchętniej spędza czas na otwartych przestrzeniach, na łonie natury, zdała od zabudowań, zgiełku i zanieczyszczeń miasta, które go po prostu duszą*
*Uwielbia słodycze*
*Nie cierpi marchewek. Ma do nich z niewyjaśnionych powodów wstręt.*
*Jego umysł jest nastawiony na język japoński przez co wciąż ma problemy z językiem polskim, a szczególnie z pisaniem i czytaniem. Można by go spokojnie nazwać analfabetą.*
*Nigdy nigdzie na ziemi nie zabawić dłużej niż przez tydzień.*
*Nienawidzi tego jak ludzie gapią się na jego włosy.*


GG: 49895022

Będąc szczerą nie miałam zbytnio pomysłu na tą postać i weny przy pisaniu również brakło, dlatego pewnie cały czas będę trochę wzbogacać KP o nowe informację o Alexie.

piątek, 27 marca 2015

Powtórz? Nie dosłyszę, bądź nie chcę słyszeć.



To tylko Zuzia.
możesz ominąć, ale rzuć złotówkę.



Motywacja to nie wszystko...
Bo jeśli zmotywujesz idiotę, to w rezultacie masz tylko
zmotywowanego idiotę      


Jako wewnętrzne, ulepszone jestestwo Zuzanny Florek pragnę  - a może bardziej jestem zmuszona - przedstawić tą mniej urodzajną i nikle cieszącą oko powłokę wewnętrzną jak i zewnętrzną, przy których na mój skromny gust nie wystarczy jedynie opakowanie po zestawie happy meel z McDonalna by móc przynajmniej na chwilę oderwać wzrok od tej krzywej twarzy i krzywego charakteru. Choć w sumie to dziecko apokalipsy całe jest krzywe.
Może od początku.
Zuzanna Florek zwana również...
Zuzią, Zuzunią, Zuśką, Zołzą, Zozolem, bądź Zuzą
przyjęła polskie imię i nazwisko mając lat osiemnaście w momencie, w którym zaznajamiając się z faktem, iż nie powróci zbyt szybko do swojej wyimaginowanej, bajkowej krainy stwierdziła, że imię bóstwa, którego dotychczas używała może nie zostać przyjęte pozytywnie, a wręcz budzić w ziemskich mieszkańcach mieszane uczucia.
Emigrowała bowiem do Warszawy jako słowiańskie bóstwo zimy Ziuzia. Rosjanie mają grubego Dziadka Mroza, a my marną podróbkę Elsy z Frozen 
*przewraca teatralnie oczami*                  




Trzy razy na "TAK" dla Pana Dziadka Mroza, Pani z Frozen podziękujemy i zapraszamy za kulisy, gdzie życie kąsa jeszcze boleśniej.
Jeśli wspominając o jej powłoce zewnętrznej, nie ma co się rozpisywać. Dlaczego nie porozmawiamy o mnie? Gdybym nie musiała siedzieć w głowie tej poczwary już dawno pokazałabym swoje piękno i atuty.
*odrzuca teatralnie włosy na bok*
Niestety właśnie dlatego nie mam wyboru i muszę objaśnić dlaczego ta twarz ma takie skrzywienie.
Nie jest wysoka, lecz nie jest także niska. Co prawda na niektórych wciąż musi spoglądać z dołu, zadzierając ku górze głowę. Powiedzmy, że mierzy 1,72 m i można nazwać ją dziewczyną z problemem anorektyczki, bowiem tak właśnie wygląda, wiecznie chuda i niedożywiona.

*poprawia się na wygodnym fotelu obitym w skórę, w wymownym zamyśleniu stukając się palcem po brodzie*
 Długie, sięgające pasa, proste włosy w odcieniu ciemnego blondu nie są nigdy związane i praktycznie zawsze miotają się po twarzy tego straszydła, bo na świecie nie ma spinek, w końcu żyjemy w czasach prehistorycznych. Jedyną rzeczą która przypomina o jej poprzednim wcieleniu są tęczówki w odcieniu jasnego błękitu, które wiecznie śmieją się do ludzi.
No...
Nie zawsze w pozytywny sposób.





*zerka z nad okularów*
Wiem, że nie porwałam Cię z krzesła tym pasjonującym wykładem na temat wyglądu, lecz możesz wierzyć mi na słowo, że zagadka pod nazwą
"Jak znalazłam się w Warszawie"
jeszcze nie została rozwiązana przez detektywa.
Z jednej strony nie ma się co dziwić. Za osobą taką jak ona trudno nadążyć. Nie usiedzi na dupie pięciu minut. Musi wiedzieć wszystko, być wszędzie, zawsze, o każdej porze dnia i nocy, gdziekolwiek by się coś nie działo. W takich właśnie momentach ujawnia się jej wścibska natura. Na ogół energicznaroztrzepanawesoła, lecz z ciętym językiem.
Najczęściej decyzje podejmuje pod wpływem impulsu z naklejką #yolo na czole, by potem jęczeć i żałować swoich wyborów.
Lubi się kłócić sprzeczać z innymi, denerwować i wyprowadzać z równowagi, ale zazwyczaj robi to tylko po przyjacielsku... No, gdyby tych przyjaciół jeszcze miała. To dlatego ciągle gada do siebie, ponieważ nikt inny jej nie słucha.
....
A potem to ona nie słucha nikogo.
"Przepraszam, ktoś coś mówił, bo tylko udawałam, że cię słucham?"





Jako podróba Elsy z Frozen często bawi się zimową pogodą grożąc, że zasypie śniegiem wszystkich niegodziwców, którzy nie zechcą oddać pokłonu bóstwu.
Takie bajki może opowiadać dzieciom na dobranoc. Tak naprawdę wciąż siedzi z głową w chmurach, lubi fantazjować we własnym, odrębnym świecie, znikać gdzieś, gdzie tylko ona sama potrafi odnaleźć siebie. Nie lgnie na siłę do ludzi, obojętne jest jej to, czy ma wokół siebie kogoś z kim może porozmawiać, czy też nie. Lubi wygłupiać się, oraz patrzeć na wschody i zachody słońca, nie boi się ciemności. Zawsze chciała nauczyć się grać na pianinie, lecz nigdy nie zostało to spełnione. Ale kto by się tym przejmował. Czasami bywa małomówna, a czasami gada jak najęta. Trudno dotrzymać kroku jej zmiennym nastrojom. Najczęściej stara się być miłą i pomocną osobą, lecz w sekundzie potrafi zamienić się w kogoś kim nigdy nie była. Tu rozpoczyna się jej przygoda w Warszawie. Czy da sobie radę?



| Zuśka | 18 | ur. 21 grudnia | anorektyczna podróba Elsy z Frozen | gorzej zmienna niż kobieta podczas okresu | forever alone | yolo |






witam wszystkich :D
Mam nadzieję, że ktoś zechcę z Zuzią się zaqmplować c:
Chętna na wszystko.
gg: 44295150